DietaStyl życiaZdrowie

Mięso – doskonałe źródło białka i… hormonów?

mieso hormony

Wiele osób jest przekonanych, że zwierzęta hodowlane są „faszerowane hormonami”, a co za tym idzie, mięso od nich pochodzące jest niebezpieczne dla zdrowia. Ile w tym przekonaniu prawdy? Sprawdźcie artykuł naszego dietetyka Wojtka i dowiedzcie się: jeść czy nie jeść mięsa? 

Zwierzęta faszerowane hormonami?

W ostatnim czasie coraz popularniejszym trendem żywieniowym staje się rezygnacja ze spożywania mięsa. Mimo że stanowi ono cenne źródło pełnowartościowego białka, wielu witamin i składników mineralnych, wykluczenie go z jadłospisu może być całkiem rozsądną decyzją.

Argumenty przemawiające za dietą bezmięsną to m.in. negatywny wpływ masowej hodowli zwierząt na środowisko, względy etyczne, a w przypadku mięsa czerwonego i szczególnie przetworzonych produktów mięsnych – także czynniki zdrowotne.

Coraz częściej jednak spotkać się można z jeszcze innym uzasadnieniem niejedzenia mięsa. Wiele osób jest bowiem przekonanych, że zwierzęta hodowlane są „faszerowane hormonami”, a co za tym idzie, mięso od nich pochodzące jest niebezpieczne dla zdrowia.

mieso
Co na to prawo?
Ile w tym przekonaniu prawdy? Niewiele. Jeśli przyjrzeć się temu zagadnieniu bliżej, okazuje się, że zarówno przepisy krajowe, jak i prawo europejskie, jednoznacznie zakazują podawania zwierzętom gospodarskim substancji o działaniu hormonalnym, za wyjątkiem przypadków pojedynczych zwierząt leczonych przez weterynarza [1,2]. Warto zaznaczyć, że regulacje te obejmują wszystkie zwierzęta hodowlane, zarówno pochodzące z krajowych gospodarstw, jak i sprowadzane zza granicy. Dotyczy to tak samo wołowiny, jak i wieprzowiny, a także najczęściej podejrzewanego o hormonalne manipulacje drobiu. Mięso dostępne na polskim rynku nie może więc pochodzić od zwierząt „rosnących na hormonach”.

Nieopłacalne w hodowli

Co więcej, nawet gdyby takie praktyki były dopuszczalne, stymulowanie wzrostu zwierząt hormonami nie miałoby w praktyce większego sensu. Somatotropina, znana powszechnie jako hormon wzrostu, ma budowę peptydową, co oznacza, że spożyta np. z paszą zostałaby strawiona przez enzymy i nie wywarłaby żadnego efektu [3]. Z kolei, jak podkreślają eksperci Krajowej Rady Drobiarstwa, podawanie kurczakom hormonu wzrostu w formie zastrzyków byłoby trudne logistycznie i nieopłacalne finansowo [4]. Inne substancje hormonalne, takie jak sterydy anaboliczne czy hormony tarczycy, są natomiast w stymulowaniu wzrostu drobiu po prostu nieskuteczne [5].

Regularne kontrole żywności
Oczywiście argumentować można, że sam fakt zakazu prawnego nie oznacza, że producenci żywności nie stosują niedozwolonych praktyk. Tak się jednak składa, że polskie przepisy przewidują regularną kontrolę obecności substancji niedozwolonych u zwierząt [6]. Główny Inspektorat Weterynarii publikuje wyniki takich kontroli na swojej stronie internetowej – z ostatniego raportu za rok 2017 wynika, że zakazane substancje z grupy obejmującej hormony wykryto w rzeźniach u zaledwie 0,2% krów, 0,1% świń, 0,03% kurcząt i u ani jednego indyka [7]! Ponadto, nawet gdyby takie nielegalne mięso trafiło na polski rynek, w Unii Europejskiej funkcjonuje system wczesnego ostrzegania o niebezpiecznej żywności i paszach (RASFF), który pozwala szybko wykryć i usunąć z obiegu potencjalnie groźne produkty [8].

Czy jest się czego bać?
Podsumowując, mięso sprzedawane w polskich sklepach:

  • nie może pochodzić od zwierząt hodowanych „na hormonach”
  • nie może zawierać substancji niebezpiecznych dla zdrowia
  • jest bezpieczne dla konsumentów

Nie trzeba więc obawiać się hormonów w biedronkowym kurczaku. Natomiast ze spożycia mięsa można i nierzadko warto zrezygnować. Decyzję taką oprzeć jednak należy o racjonalne przesłanki.

Artykuł przygotowany przez dietetyka Wojciecha Grodzickiego


Źródła:
1. Dyrektywa Rady 96/22/WE z dnia 29 kwietnia 1996 r. dotycząca zakazu stosowania w gospodarstwach hodowlanych niektórych związków o działaniu hormonalnym, tyreostatycznym i ß-agonistycznym i uchylająca dyrektywy 81/602/EWG, 88/146/EWG oraz 88/299/EWG.
2. Ustawa z dnia 11 marca 2004 r. o ochronie zdrowia zwierząt oraz zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt. Tekst jedn.: Dz. U. 2004 Nr 69 poz. 625 z późn. zm.
3. Somatotropina. Encyklopedia PWN, https://encyklopedia.pwn.pl/haslo/somatotropina;3977583.html [dostęp: 5.09.2019].
4. KRD-IG obala 7 mitów na temat hodowli drobiu w Polsce. KRD-IG, Portal Spożywczy, 2018, http://www.portalspozywczy.pl/mieso/wiadomosci/krd-ig-obala-7-mitow-na-temat-hodowli-drobiu-w-polsce,154009.html [dostęp: 5.09.2019].
5. Scheuermann G. N., Cusha A. Jr., Caron L.: Non-scientific restrictions to poultry production: main global myth and beliefs. XXIV World’s Poultry Congress 2012, 1-9.
6. Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 21 czerwca 2017 r. w sprawie monitorowania substancji niedozwolonych, pozostałości chemicznych, biologicznych, produktów leczniczych i skażeń promieniotwórczych.
7. Główny Inspektorat Weterynarii: 2017 – Wyniki badań pozostałości wykonanych w Polsce. [online], 2018, https://www.wetgiw.gov.pl/nadzor-weterynaryjny/badania-kontrolne-monitoring [dostęp: 5.09.2019].
8. The Rapid Alert System for Food and Feed. http:/ec.europa.eu/food/food/rapidalert/index_en.htm [dostęp: 5.09.2019].

Udostępnij:

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola wymagane, oznaczone są *